Trwa ładowanie proszę czekać ...

5 powodów, by odpuścić sobie wieczornego drinka

24 marca 2017

Powodów, dla jakich w ogóle sięgamy po alkohol, jest wiele: pijemy dla towarzystwa, dla smaku, dla rozluźnienia, do kolacji, itp. Pytanie, w którym momencie zaczynamy pić za dużo (albo za często, choć w małych ilościach), pozostaje otwarte. Niezależnie od tego, jak daleko (we własnym mniemaniu) jesteśmy od punktu, w którym przyznamy, że mamy problem z alkoholem, spróbujmy przyjrzeć się, ile zyskamy... rezygnując z wieczornego drinka.

1. Nowy stan umysłu
Niezależnie od tego, czy mamy w zwyczaju kończyć dzień lampką wina, czy też zakrapianą imprezą w klubie, warto zrobić eksperyment i zrezygnować z tego zwyczaju na, powiedzmy, trzy dni. Po tym czasie wkroczymy na zupełnie nowy level – poczujemy się rześko jak nigdy, a moc będzie z nami przez cały dzień.

2. Nowa jakość snu
Mimo, iż alkohol sprzyja rozluźnieniu, rezygnując z jego spożycia, wyśpimy się znacznie lepiej. Poranek bez bólu głowy, kaca i przysłowiowego kapcia w ustach spowoduje, że w ciągu dnia będziemy mieć znacznie więcej energii do życia, a świat będzie piękniejszy (tak naprawdę jest piękny przez cały czas, ale kiedy walczymy z syndromem dnia następnego, trudno to zauważyć).

3. Nowa jakość związku
Człowiek, który czuje się rześko i zdrowo, ma więcej czasu i empatii, by poświęcić chwilę swojej drugiej połówce; co prawda, alkohol, zwłaszcza pity w jej towarzystwie, pomaga się rozluźnić, ale brak alkoholu pozwala naprawdę zbliżyć się do siebie – a w końcu w relacjach o to właśnie chodzi.

4. Zdrowa wątroba i trzustka
Wątroba oraz trzustka to organy, które po spożyciu alkoholu pracują najciężej. Z drugiej strony, to właśnie one odpowiadają za większość procesów metabolicznych w naszym organizmie, jeśli więc damy im parę dni wytchnienia, poczujemy znaczącą różnicę na plus: będzie nam lekko, radośnie i poczujemy wyraźny przypływ energii. No i znacząco zmniejszymy ryzyko, że umrzemy na raka – a to też się liczy, prawda?

5. Nowy, mniejszy rozmiar
Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z faktu, że alkohol jest bardzo kaloryczny. Co więcej, najczęściej spożywamy go w towarzystwie jakiejś zagrychy, i raczej nie jest to sałatka z jarmużu i tofu. Jeśli więc zależy Wam na sylwetce (a raczej tak jest), postarajcie się ograniczyć również takie kalorie.
Możecie być zdziwieni, ale odstawienie alkoholu na jakieś dwa tygodnie może spowodować, że waga wskaże nawet o 2 kilogramy mniej, ciasne jeansy wreszcie się dopną, a nawet będzie się dało w nich usiąść (i nadal oddychać, a to już nie byle co!).