Trwa ładowanie proszę czekać ...

Częste picie skraca życie

24 marca 2017

Tak się składa, że jakieś 2 do 3 milionów Polaków ma problemy z nadużywaniem alkoholu, zaś ewidentnie uzależnionych jest 800 tysięcy. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę liczbę wszystkich obywateli Polski, niekoniecznie – ale wyobraźmy sobie trzy miliony ludzi – przecież to jest małą armia.
Tymczasem, wpływ alkoholu na organizm człowieka jest naprawdę nieciekawy (alkohol odpowiada za przynajmniej 60 rozmaitych chorób i schorzeń), a w skrajnych przypadkach – bardzo niebezpieczny. Jakie zatem zagrożenia stwarza regularna konsumpcja?

Wpływ alkoholu na żołądek
Zasadniczo, człowiek jest tak skonstruowany, by jego żołądek stanowił pierwszą barierę pomiędzy toksycznym działaniem alkoholu, a resztą ciała. Żołądek robi więc, co może – ale oczywiście nie pozostaje to bez wpływu na jego stan: alkohol, szczególnie ten o wysokim stężeniu, generuje przewlekłe stany zapalne błony śluzowej żołądka, co w efekcie stanowi prostą drogę do mało przyjemnego schorzenia, jakim jest rak żołądka.

Klasyk: alkohol kontra wątroba
Wątroba odpowiada w organizmie za utylizację wszelkich toksyn i trucizn, jakie mimo wysiłków, przepuści dalej żołądek. Oczywiście, nie katastrofalnie wpływa to na jej kondycję - sterana alkoholem wątroba ma spore szanse zapaść na jedną z poniższych chorób:
alkoholowe zapalenie wątroby,
alkoholowe stłuszczenie wątroby,
alkoholowa marskość wątroby.

Alkohol a cukrzyca
Przesadna konsumpcja zaburza gospodarkę glukozowa organizmu i jest główną przyczyną powstawania insulinoodporności. Nadmierne spożycie alkoholu stanowi prostą drogę do wygenerowania cukrzycy typu II, a z nią wiążą się rozmaite dodatkowe atrakcje, jak stopa cukrzycowa, problemy ze wzrokiem, a nawet śpiączka.

Bonusy specjalne
Przesadzając ze spożyciem alkoholu, poza wymienionymi schorzeniami, fundujemy sobie również szereg dodatkowych przypadłości, które mogą skutecznie skrócić nam życie, a przynajmniej bardzo pogorszyć jego jakość. Naukowcy udowodnili na przykład, że nadmierna konsumpcja alkoholu powoduje ok. 10 proc. wszystkich przypadków nadciśnienia tętniczego. Może 10 procent to niewiele, ale nadciśnienie to choroba, na którą zapadamy tylko raz – i zostaje z nami na zawsze.
Alkohol spożywany w większych ilościach, wyraźnie zwiększa też ryzyko powstania udaru mózgu – zarówno tego niedokrwiennego, jak i krwotocznego; oba przypadki to raczej nie jest coś, czego warto doświadczyć na własnej skórze. Pijmy więc z umiarem i z głową – dopóki jeszcze funkcjonuje ona bez zarzutu. Jeżeli masz problem z alkoholem - na pewno pomoże Ci terapia psychologiczna w Małopolskim Centrum Terapii Uzależnień.