Trwa ładowanie proszę czekać ...

Filozofia kuchni włoskiej

24 marca 2017

Kuchnia włoska, a właściwie – włoska filozofia gotowania, bo jest to już niemal odrębna dziedzina wiedzy - podbiła serca nie tylko Włochów, ale i reszty świata. Nic w tym zresztą dziwnego: kuchnia zazwyczaj stanowi odbicie charakteru danego miejsca i ludzi, którzy w nim żyją, a niewiele jest na ziemi równie urokliwych miejsc, co słoneczna Italia. Kuchnia włoska jest zatem taka, jak sami Włosi: żywiołowa, fantazyjna, hedonistyczna, ceniąca doskonały styl, a jednocześnie bardzo prosta i przywiązana do tradycji.
Jej filozofię można zresztą streścić w czterech punktach:

1. Kuchnia dla zajętych
Przygotowanie większości włoskich dań zajmuje stosunkowo niewiele czasu – z tego powodu jest to wprost idealna opcja dla zapracowanych, którzy po ciężkim dniu marzą o smakowitym i ciepłym posiłku, a ostatnią rzeczą na jaką mają ochotę, jest stanie przy garach. Większość włoskich potraw powstaje bardzo szybko – ich przygotowanie trwa mniej więcej tyle, ile gotuje się makaron.

2. Kuchnia dla smakoszy
Mimo, iż przepisy kuchni włoskiej wydają się bardzo proste, w rzeczywistości są one dokładnie przemyślane – nie ma tam nic przypadkowego, zarówno w połączeniu smaków, jak i w walorach estetycznych potrawy. Prostota składników sprawia jednak, że zawsze muszą one być najwyższej jakości – o ile w bigosie „na winie” nikt nie wyczuje, że zamiast szynki wrzuciliśmy mortadelę, o tyle w przypadku dań składających się, z trzech lub czterech składników, każdy z nich gra główną rolę i nie można pozwolić sobie na fuszerkę.

3. „Nic nie może się zmarnować”.
Powyższe hasło stanowi myśl przewodnią kuchni południowych Włoch. Zasadą jest, że jedzenia się nie wyrzuca, ani nie marnuje – należy więc tak oszacować porcje, by zostały zjedzone w całości (ewentualnie z dokładką), a jeśli coś pozostanie, trzeba to wykorzystać następnego dnia.

4. Kuchnia „włoska” nie jest włoska
Mimo, iż wydaje się, że o kuchni włoskiej wiemy bardzo wiele (chociaż stosowanie ketchupu do pizzy nieco podważa tę teorię), kryje ona wiele niespodzianek, a to, co uznajemy za jej potrawy, niekoniecznie ma coś wspólnego z oryginałem.
Serwowane u nas „włoskie” dania bardzo często są jedynie wariacją na temat włoskich potraw. Taka na przykład pizza, którą zajadamy z szynką, ananasem i innymi specjałami, była oryginalnie daniem biedoty; do dziś zresztą we Włoszech jada się znacznie prostsze pizze – generalna zasada jest taka, że im mniej składników, tym lepiej; czyli dokładnie odwrotnie, niż u nas.